Słowenia - turystyka, atrakcje, noclegi

Bezpłatna rezerwacja noclegów w Słowenii w najlepszej cenie dowiedz się więcej

Obalno-kraška Słoweńskie wybrzeże Adriatyku - nasz przewodnik


Piran

Słowenia posiada jedynie 44 kilometry linii brzegowej nad Adriatykiem, ale jej różnorodności może zazdrościć nie jedno nadmorskie państwo. Pod tym względem polski Bałtyk nie ma absolutnie żadnego porównania.

Słoweńskie wybrzeże tworzą miasta i rejony, które choć funkcjonują w granicach jednego państwa, to pod względem architektury, krajobrazu i klimatu wyraźnie różnią się od siebie. Wszystkie oferują więc inne atrakcje - od walorów krajobrazowych, przez architekturę portową, atrakcje kulinarne, średniowieczny klimat architektonicznej perły Adriatyku, aż po świątynię rozrywki. Bez dwóch zdań cała 44-kilometrowa linia brzegowa Słowenii to jedno wielkie pasmo różnorodności, na których poznanie i posmakowanie spokojnie można poświęcić cały tydzień, jak nie więcej.

Żeby ułatwić Państwu lekturę i pomóc usystematyzować wiedzę na temat słoweńskiego wybrzeża, przygotowaliśmy poniższy przewodnik, który podzieliliśmy na pięć części. Treść każdej z nich związana jest z jednym z pięciu głównych miast i kurortów nadmorskich, ich okolic oraz największych atrakcji. Z ich lektury dowiecie się też, co można zobaczyć i spróbować, co koniecznie trzeba oraz cały szereg ciekawostek ułatwiających planowanie słoweńskiego urlopu. Zapraszamy do lektury.

Na początek kilka informacji na temat opcji komunikacji. Jeśli podróżujemy samochodem, to kontynentalną część Słowenii łączy z jej wybrzeżem wygodna autostrada, którą dojedziemy aż do Kopru. Natomiast pomiędzy miasteczkami wybrzeża można jeździć drogami lokalnymi. Są one dobrze utrzymane, i choć zwykle są to trasy z jednym pasem ruchu w każą stronę, to nawet w środku sezonu korki nie są na nich spotykane.

Alternatywą jest transport publiczny, który w rejonie nadmorskim jest dobrze zorganizowany i stosunkowo niedrogi. Lokalne autobusy kursują regularnie i łączą najważniejsze punkty na mapie.

Na skróty:

Ankaran

ZIELONY ANKARAN

Jadąc od granicy z Włochami w kierunku południowym pierwszym miastem, do którego trafiamy to Ankaran. Jest to niewielkie, bo liczące ok. 3 tys. mieszkańców miasteczko, które na słoweńskim wybrzeżu stanowi główny ośrodek uzdrowiskowo-wypoczynkowy. Miasteczko leży na zielonym półwyspie wbijającym się na kilka kilometrów w Zatokę Koperską i – przede wszystkim dzięki bogatej ofercie turystycznej – jest idealnym miejscem na rodzinny wypoczynek z dziećmi.

Znajdziemy tu bogatą ofertę hoteli, w tym fantastycznie położony nad samą wodą resort Adria Ankaran. Jest tu też jedna z najdłuższych plaż dostępnych w całej Słowenii o długości prawie kilometra, w tym jedne z nielicznych plaż z piaskiem. Niestety, podobnie bowiem jak wybrzeże Chorwacji, tak i nad słoweńską częścią Adriatyku dominują plaże kamieniste. W Ankaran znajdziecie ich oba rodzaje.

Ankaran - historia

Samo miasteczko ma też bardzo bogatą historię sięgającą jeszcze czasów Imperium Rzymskiego, kiedy na jego miejscu istniała osada Ultra. W XI wieku osiedlili się tu benedyktyni. Wybudowali nawet klasztor pod wezwaniem św. Mikołaja, ale w związku z plagą, która zdziesiątkowała mieszkańców Ankaran w XVII wieku zakonnicy musieli go opuścić. W 1741 roku kupiła go można rodzina Madonizzich, która zmieniła go w swoją letnią rezydencję, a podczas wojen napoleońskich służył jako szpital wojskowy. Po pierwszej wojnie światowej w klasztorze został utworzony hotel i stał się częścią nadmorskiego resortu sportowo-wypoczynkowego, który dynamicznie rozwinął się w kolejnych dekadach – wspomniany wyżej Adria Ankaran. Zabudowa dawnego klasztoru została przepięknie odrestaurowana, a w jego murach (które otaczają zaadoptowany dziedziniec) mieści się 4-gwiazdkowy hotel stanowiący integralną część kompleksu. W ogóle na resort Adria Ankaran warto zwrócić uwagę, bo turyści znajdą w nim zakwaterowanie o różnych standardach (domki, hotele, a nawet camping) i w otoczeniu ładnej, śródziemnomorskiej zieleni.

Podobnie jak we wszystkich turystycznych miejscach Słowenii, tak i atrakcje Ankaran obudowano infrastrukturą ułatwiającą życie turystom. Bez problemu znajdziemy tu system parkingów, dzięki którym wygodnie zaparkujemy nasze samochody zarówno przed szlakami do pieszych wypraw w zielone tereny półwyspu, jak i przed plażami. Oczywiście w rozsianych wzdłuż plaży ośrodkach bez problemu znajdziemy miejsca z leżakami i parasolami, różnego rodzaju atrakcje wodne, a także – liczne bary i restauracje.

Ankaran - dla kogo?

Według naszych szacunków Ankaran jest na słoweńskim wybrzeżu idealnym miejscem na rodzinne wakacje z dziećmi. A dzięki dogodnemu położeniu - ledwie 17 kilometrów na północ mieści się włoski Triest, do którego dojazd samochodem zajmuje średnio nie więcej niż 25 minut – to niewielkie miasto może być nie lada atrakcją nie tylko dla dzieci, ale i ich rodziców.

Na skróty

PORTOWY KOPER

8 kilometrów na południe od Ankaran znajduje się Koper, czyli portowe miasto stanowiące morskie okno na świat dla całej Słowenii. To tu zawijają największe statki handlowe i tu można poczuć portowy klimat adriatyckiego miasta. To także największe miasto słoweńskiego wybrzeża i zarazem stolica regionu.

Koper - historia

Stare centrum Kopru położone jest na dawnej wyspie, która została sztucznie połączona z lądem przed drugą wojną światową. Podobnie jak w przypadku Ankaran, tak i jego historia sięga znacznie dalej, bo do czasów rzymskich. Potem nadszedł okres panowania Cesarstwa Bizantyjskiego, Longobardów, a później Franków, Republiki Weneckiej, Napoleona i Francji oraz austriackich Habsburgów. Każdy z tych okresów odcisnął zauważalne tu i tam piętno, czyniąc z Kopru bogatą mieszankę kultur.

Obecnie życie miasta tętni wokół dziewiętnastu rynków i placów, oraz na wąskich ulicach. Jego bogatą historię można odczytywać zarówno z zabytkowych murów największej słoweńskiej katedry, jak i z pozostałości antycznych murów obronnych czy fasad gotyckich i renesansowych budowli.

Koper - zabytki

Jednym z najważniejszych zabytkowych obiektów Kopru jest gotycko–renesansowa Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z XV wieku. Jej fasada jest wyraźnie podzielona na dwie kondygnacje: dolną - gotycką i powstałą wiek później górną – renesansową.

Najmocniej i najdłużej na Koper wpływ miała kultura z Półwyspu Apenińskiego, więc nic dziwnego, że najczęściej w architekturze miasta możemy dostrzec wpływy weneckie ze słynnym uskrzydlonym lwem, czyli elementem herbu dawnej republiki. Ciekawy historyczny układ zabudowy znajdziemy na starówce oraz w licznych pozostałych zabytkach miasta.

Spośród nich na pewno uwagę należy zwrócić na Pałac Pretorów. Powstała w gotyku budowla posiada późniejsze elementy renesansowe i barokowe. Była ona siedzibą Wielkiej Rady i sądu apelacyjnego. Arkadowe przejście pod pałacem prowadzi wprost na Titiv Trg, który stanowi najbardziej reprezentacyjne miejsce Kopru.

Wenecki gotyk reprezentuje też loggia miejska. Pod jej arkadami już od XIX wieku funkcjonuje legendarna kawiarnia Loggia. W zachodniej części miasta warto zwrócić uwagę na Pałac Belgramoni–Tacco z XVII wieku, w którego murach obecnie mieści się Muzeum Regionalne.

Inne ciekawe zabytki to: Pałac Almerigogny z XV wieku, czyli jeden z piękniejszych pałaców nie tylko w Koprze, ale i na całym słoweńskim wybrzeżu. Jest też XI-wieczna Rotunda św. Eliasza oraz datowany na XV-XVI wiek kościół pw. Św. Anny, fontanna da Ponte nad którą poprowadzono uroczy marmurowy mostek, pałac Vissi-Nardi oraz były spichlerz Fontiko na Placu Brolo.

Koper - informacje praktyczne

Oczywiście Koper to nie tylko zabytki. Warto wybrać się tu zwłaszcza pod koniec lata, kiedy odbywa się festiwal „Żółta Noc”. W jego skład wchodzą między innymi: największy pokaz sztucznych ogni, przedstawienia, jarmarki i inne wydarzenia. W czerwcu organizowany i uroczyście obchodzony jest też dzień św. Nazariusza, a w lipcu – Letni Festiwal Primorska.

Poza tym jest też port i ciągnąca się wzdłuż niego ulica, po której drugiej stronie znajdują się liczne restauracje i kafejki serwujące genialną kawę i lody. Natomiast z obrzeży miasta rozpościerają się ciekawe ścieżki pieszo-rowerowe prowadzące w głąb lądu i na tereny wiejskie.

Dwie dodatkowe ciekawostki to fakt, że w dzień portowe miasto ciężko pracuje i wydaje się opustoszałe, a dopiero wieczorami ożywa i nabiera zdecydowanych kolorów. Dzieje się tak codziennie, niezależnie od dnia tygodnia, kiedy po ciężkim dniu pracy senne w dzień uliczki zapełniają się ludźmi i gwarem. Dopiero wtedy dostępna jest także pełna oferta barów, kafejek, restauracji i licznych klubów.

Kolejną wartą uwagi jest informacją, że Koper nie słynie z plaż. Jedyne – z betonowym nabrzeżem i do niedawna jeszcze płatne – znajdziemy obok miejskiej Mariny. Kolejne jest jeszcze na terenie hotelu Žusterna, który w swojej infrastrukturze posiada także niewielki aquapark.

Na skróty

fot: Luka Kaše Riiba / izola.eu

SMACZNA IZOLA

Podróżując dalej słoweńskim wybrzeżem z Kopru w stronę Chorwacji nieuchronnie trafimy do Izoli, o którym polska Wikipedia podaje jedynie, że leży nad Morzem Adriatyckim, a w 2016 roku liczyła nieco ponad 11 tys. mieszkańców. Być może, z punktu widzenia wytrawnego turysty, to i dobrze, bo Izola wciąż pozostaje niezadeptanym miejscem przez odwiedzających, a w ręcz praktycznie nieznanym wśród Polaków, a tymczasem oferującym arcybogatą i najlepszą chyba nad słoweńskim Adriatykiem ofertę kulinarną.

Izola - wszystkie smaki morza

Ale od początku. Izola to miasteczko przede wszystkim o bogatych tradycjach rybackich. Do dziś zresztą w porcie wyraźnie dominują niewielkie łodzie miejscowych rybaków, którymi regularnie wypływają na połowy na otwarte wody Adriatyku. Przywiezione w nich morskie specjały trafiają głównie do lokalnych restauracji, dzięki czemu oferują one dania z owocami morza z zawsze świeżymi składnikami. Powiedzieć, że są one świetne, to właściwie nic nie powiedzieć. A do tego na kulinarne perełki można trafić praktycznie w każdej restauracji, choć my – zespół Visitslovenia.pl – szczególnie polecamy tę w Hotelu Marina. Wracamy do niej za każdym razem, kiedy odwiedzamy to fantastyczne miasto. Warto też samemu wybrać się rano do portu i ok. godz. 6 rano kupić rybę bezpośrednio od rybaków.

fot: Luka Kaše Riiba / izola.eu

Z punktu widzenia turysty Izola jest miastem szczególnym, bo za każdym razem odsłania coś innego. Raz jest to nowa knajpka, a innym razem uroczy pod względem architektonicznym zakątek miasta, albo kolejna kafeteria tak wkomponowana w architektoniczną przestrzeń, że prawie niewidoczna, ale za to serwująca genialną kawę z lodami lub inne rarytasy.

Podobnie jak w przypadku Kopru, tak i stare miasto Izoli pierwotnie powstało na wyspie, która dopiero na początku XIX wieku została połączona ze stałym lądem. Miasto leży więc na wbijającym się w Adriatyk półwyspie, z charakterystyczną niską zabudową zwieńczoną czerwonymi dachówkami.

Izola - informacje praktyczne

Dziś spora część kamieniczek została zaaranżowana na apartamenty dla turystów, ale i wśród nich znajdziemy kilka ciekawostek. Jedna z nich to z pewnością XVI-wieczny kościół św. Maura, a w jego pobliżu – rokokowy pałac rodziny Besenghich, w którego murach ma siedzibę m.in. Towarzystwo Włoskie. Niedaleko jest też ciekawy ratusz oraz Dom Manziolich z XV wieku.

Oczywiście mamy też coś dla osób szukających ustronnego miejsca do kąpieli. Szczególnie piękne i ustronne znajdziemy w przylegającym do miasta Krajinsk Park Strunjan z widowiskowymi klifami sięgającymi nawet 80 metrów ponad poziom morza. To właśnie u ich podnóża znajduje się najładniejsza, a do tego bardzo kameralna plaża. Warto.

fot: Luka Kaše Riiba / izola.eu

Poza walorami kulinarnymi kolejną rzeczą, która charakteryzuje Izolę, jest jej lekko leniwy, zdecydowanie śródziemnomorski klimat, który sprzyja powolnym spacerom wąskimi uliczkami i krótkim postojom na kawę lub kieliszek wybornego wina. No i oczywiście wspomniane walory kulinarne. Polecamy je szczerze i każdemu, kto pyta, gdzie na słoweńskim wybrzeżu można zjeść coś dobrego.

Izola - wydarzenia kulturalne

Silna więź Izoli z aromatami morza i ziemi istryjskiej jest otwarcie celebrowana podczas tradycyjnych wydarzeń, nie tylko typowo kulinarnych, które latem organizowane są na niemal wszystkich placach i parkach. Gościnni mieszkańcy chętnie dzielą się z odwiedzającymi tradycjami i zwyczajami swoich istryjskich przodków oferując im świeże owoce można podawane na sposoby dopracowywane przez wieki.

To miasto naprawdę żyje i oddycha kulturą. Co roku turyści mogą brać udział w dziesiątkach organizowanych tu wydarzeń. Do najciekawszych i największych należą: International Film Festival “Kino Otok – Isola Cinema” (czerwiec), The Orange Wine Festival (czerwiec), The Fishermen’s Feast (sierpień), The Olives, Wine and Fish Festival (czerwiec), czy The Flavours of Izola (maj-czerwiec). Aktualny kalendarz wydarzeń w Izoli.

Tereny poza granicami Izoli w kierunku stałego lądu to liczne pagórki słynące z upraw drzewek oliwnych oraz winogron. Na gaje oliwne i winnice można się natknąć jeszcze na rogatkach miasta. Oczywiście te, jak i pozostałe lokalne specjały kupimy w formie gotowej do spożycia w salonikach z produktami lokalnymi, które rozsiane są przy uliczkach choćby starego miasta.


CIEKAWOSTKA

Od końca XIV wieku symbolem miasta – uwidocznionym w jego herbie – jest słońce i biały gołąbek z gałązką oliwna w dziobie na błękitnym tle nieba. Jest tak od 1380 roku, kiedy to według legendy wojenna flota z Genuy zbliżyła się do miasta z zamiarem jego splądrowania. W obliczu nieuchronnego zagrożenia patron miasta – Św. Maur – przykrył cała wyspę gęstą mgłą. Równocześnie z dzwonnicy wzleciał biały gołąb, za którym podążyły załogi statków myśląc, że ptak z pewnością kieruje się w stronę lądu, co oczywiście było nieprawdą. Kiedy niebezpieczeństwo minęło ptaszyna wróciła do miasta trzymając w dziobie gałązkę oliwną symbolizująca pokój.


A na koniec mamy jeszcze ciekawostkę związaną z rdzennymi mieszkańcami Izoli, a dokładnie ich charakterem. Wszyscy są niezwykle dumni z walorów swojej niewielkiej części słoweńskiego wybrzeża, i to do tego stopnia, że publiczne szarganie dobrego imienia miasta jeszcze nie tak niedawno kończyło się poważnymi wizytami w szpitalu. A co najciekawsze to wcale nie rybacy są dziś najliczniejszą grupą mieszkańców, a osiedli w Izoli artyści – poeci, muzycy, malarze, pisarze, dziennikarze, graficy, animatorzy kultury, czy fotografowie, którzy docenili szczególny klimat miasta.

fot: Jaka Ivančič / izola.eu

Bele Skale

Jednak z tego samego powodu, jeśli tylko okażemy szacunek tradycji, pięknu krajobrazu i oczywiście kulinariom, to w całej Słowenii nie znajdziemy innego miasta, w którym równie szybko z turystów zamienicie się w zawsze witanych szczerym uśmiechem lokalsów. Takie rzeczy tylko w Izoli.

Artyści są szczególnie widoczni na ul. Ljubljanskiej, gdzie swoje miejsce znalazło najwięcej galerii. Przy Ljubljanskiej jest też sklep naszej przyjaciółki Vesny, która ma w ofercie wina i oliwy z całego regionu Primorska. Można do niej wejść z ulicy i pokrzepić się złotym trunkiem przed dalszą wycieczką.

 

Na skróty

ARCHITEKTONICZNA PERŁA - PIRAN

Nasz kolejny, czwarty już przystanek robimy – a jakby inaczej – kilka kilometrów za słoneczną Izolą. A jest to przystanek nie byle jaki, bo w Piranie, mieście powszechnie zachwycającym, chwytającym za serce, uroczym i przepięknym zarazem. Naszym zdaniem, ale i nie tylko, Piran to zdecydowanie najpiękniejsze miasto słoweńskiego wybrzeża, którego ogromna, z zachowanym do dziś średniowiecznym układem ulic starówka jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Tu charakterystyczny styl wąskich uliczek oraz ciasnej zabudowy mieszkalnej harmonijnie łączy się z typowo śródziemnomorską zabudową, wznoszącą się stopniowo od linii brzegowej w górę cypla, na którym usytuowane jest miasto.

A ponieważ Piran leży na zboczach niewielkiego półwyspu, to nie ma innej możliwości jak dojazd do niego z wyżej położonych terenów. Dzięki temu zwykle pierwszy rzut oka na to niezwykłe miasto jest z góry – wprost na czerwone dachy poprzecinane uliczkami, które stopniowo opadają w kierunku wybrzeża Adriatyku. A ponieważ starówka Piaranu jest wielka, to i widok zwykle zapiera dech w piersiach.

Sprawdzić może to każdy zmotoryzowany turysta, bo choć dróg do Piranu jest kilka, to do miejsca o którym mowa prowadzi jedna, bardzo charakterystyczna – intuicyjna trasa, biegnąca na sam szczyt półwyspu, na którym zlokalizowano liczne parkingi, i który praktycznie sąsiaduje ze starówką. Z tego miejsca większość turystów pokonuje dalsza trasę pieszo. My też tak zrobimy.

Szczegóły nt. systemu parkingów w Piranie

Piran - zabytki

Na pierwszy zabytek trafiamy już po kilku metrach. To pamiętający VII wiek barbakan, a dokładnie jego zachowany i udostępniony turystom spory odcinek. Rozdzielał on Piran na części, nazywane po bramach prowadzących do miasta: Miljska, Stolna, Osrednja in Poljska. Wraz z rozwojem miasta barbakan rozstał rozszerzony w kierunku południowo-wschodnim, włączając w obręb miasta kolejne dzielnice. W końcowej fazie rozwoju, na początku XVI wieku barbakan objął cały półwysep miejski. Największa jego część, wspomniana na wstępie jako udostępniona turystom, pochodzi z przełomu XV i XVI, kiedy była nieodłącznym elementem średniowiecznej struktury miasta.


BARBAKAN

Budowa barbakanu w Piranie została ostatecznie ukończona w latach 1470–1534. Liczył on wówczas 8 wież obronnych, a i jego zewnętrzna część wskazuje na typowo obronny charakter konstrukcji znamienny dla podobnych konstrukcji średniowiecznych miast. Najbardziej unikalny element budowli to jej wysokość.


 

Stojąc jeszcze nad miastem trudno nie zauważyć kościoła św. Jerzego, który razem z wysoką dzwonnicą dominuje nad Piranem i zajmuje spory fragment za barbakanem po prawej stronie cypla. Droga do kościoła prowadzi wąskimi, brukowanymi uliczkami, ale jest warta zachodu. Dochodząc na szeroki plac ogrodzony kamiennym płotem szybko uzmysławiamy sobie, że zarówno kościół, jak i stojącą przy nim wieżę usytuowano na samym szczycie wysokiego klifu i dosłownie kilka metrów od urwiska, o którego podnóże rozbijają się morskie fale. W jego okolicach znajdziemy zejścia w dół do niewielkich, kamiennych plaż. Jedną z nich, usytuowaną dokładnie w linii prostej pod kościołem, upodobali sobie naturyści.

Wracając jednak do świątyni... Kościół św. Jerzego to majestatyczna Katedra, której rozpoczęcie budowy datuje się jeszcze na XII wiek. Pewniejszą informacją jest ta, że swój ostateczny kształt świątynia zyskała w XIV wieku – poświęcenie odbyło się w 1344 roku, w dniu św. Jerzego, który finalnie stał się jej patronem. Swój dzisiejszy wygląd zawdzięcza natomiast restauracji, która miała miejsce w roku 1637, w epoce baroku.

Katedra św. Jerzego to dziś z jednej strony kościół pełniący tradycyjne funkcje liturgiczne, a z drugiej - skarbnica dobrze zachowanych dzieł sztuki, z których warto zwrócić uwagę na odlewy sylwetki jej patrona oraz malowidła ścienne autorstwa przedstawicieli weneckiej szkoły malarskiej.

Wpływy włoskie szczególnie widoczne są w konstrukcji przykatedralnej dzwonnicy, wyposażonej w dzwon będący mniejszą kopią dzwonu św. Marka z Wenecji. Konstrukcja, szczególnie w miesiącach letnich, stanowi świetny punkt widokowy. Z jej szczytu można dostrzec nawet odległe Alpy Julijskie i Dolomity.

Piran

Przy katedrze jest też stary kościół św. Franciszka. W jego przypadku na szczególną uwagę zasługuje wewnętrzne podwórko posiadłości kościelnych charakteryzujące się wspaniałą architekturą oraz akustyką, dzięki której w kościele regularnie organizowane są pirańskie wieczory muzyczne. Kolejnym atutem kościoła jest bogaty zbiór obrazów znanych włoskich mistrzów.

Niemal na środku cypla, całkiem niedaleko zabudowań kościoła św. Jerzego, znajduje się Plac Tartiniego, czyli główne miejsce spotkań oraz zabytkowe centrum miasta, z którego prosta droga prowadzi na długie, otaczające miasto wybrzeże.

Co ciekawe sam plac to stosunkowo młoda część zabudowy miasta znajdująca się w miejscu dawnego portu, który ze względów sanitarnych zasypano w drugiej połowie XIX wieku. W jego centralnej części stoi odlany z brązu pomnik Giuseppe Tartiniego, czyli pochodzącego z Piranu słynnego skrzypka i kompozytora


DIABELSKA SONATA TARTINIEGO

Według relacji ówczesnych Giuseppe Tartini sam przedstawił genezę powstania jednego z jego najbardziej znanych utworów – słynnej sonaty diabelskiej znanej jako Diabelski tryl. Otóż pewnego razu miał mu się przyśnić sam diabeł, który w zamian za duszę muzyka zaproponował mu swoje usługi. Ostatecznie jednak Tartini wyzwał czarta na muzyczny pojedynek. Zaczął diabeł, który chwycił skrzypce, na których zagrał tak piękną, wzruszającą i pełną uczuć melodię, że Tartini natychmiast się obudził i od razu zaczął z pamięci zamieniać ją na nuty. Sam jednak przyznawał, że nie był do końca pewny, czy to co zanotował w pełni oddało melodię ze snu.


Sam plac otacza zwarta zabytkowa zabudowa poprzecinana jedynie wąskimi uliczkami prowadzącymi w pozostałe zakamarki starówki. Siadając na jego obrzeżu możemy więc podziwiać rodzinny dom Tartiniego – pieczołowicie odrestaurowaną budowlę i jedną z najstarszych na placu. Najwcześniejsze wzmianki o niej pochodzą z poł. XIV wieku i opisują ją jako gotycką. Aktualnie front ma bardziej klasycystyczne cechy, a w jego murach swoją siedzibę ma lokalna organizacja skupiająca włoską społeczność Piranu. Oczywiście zabytek można zwiedzać, a dodatkowo regularnie w Domu Tartiniego organizowane są różnego rodzaju wydarzenia kulturalne.

Dalej dostrzeżemy umiejscowiony we wschodniej stronie rynku Dom barokowy (Baročna hiša), który dzięki swojej konstrukcji i bogactwu form architektonicznych oraz ciekawemu barokowemu balkonowi stanowi zupełne przeciwieństwo klasycystycznego ducha pobliskiego kościoła św. Piotra. Główna część fasady odwrócona jest w stronę rynku i liczy trzy piętra. Wykończona jest trzema półokrągłymi łukami, a wszystkie okna budowli są typowo barokowe, czyli z kamiennymi ramami i parapetami.

Natomiast w miejscu, gdzie ulica IX. Korpusu zbiega się z Placem Tartiniego mieści się Benečanka, czyli przepiękny, świetnie zachowany budynek w stylu weneckiego gotyku. Budowla powstała w połowie XV wieku, a to co ją wyróżnia to wykonane z największą precyzją piękne zdobienia i także gotycki balkon. Między oknami drugiego piętra jest też kamienna płyta, przedstawiająca stojącego lwa, pod którym umieszczono napis: „Lassa pur dir” (Pozwól przemówić.).

Oczywiście największy i najbardziej okazały budynek na placu to ratusz, a patrząc w stronę portu nie da się nie zauważyć gmachu sądu oraz przylegającej do niej bramy św. Jerzego. Dziś obie konstrukcje stanowią jedność, jednak w rzeczywistości brama jest dużo starsza. Obecnie wyznacza ona kierunek na port, z którego spacerem, wzdłuż nabrzeża, można dojść do samego krańca cypla. Wieńczy go kolejny zabytek, a dokładnie kościół św. Klemensa z niewielką wieżą. Pierwsze wzmianki o nim odnotowują lokalne archiwalia z XIII wieku.

Piran - informacje praktyczne

W rejonie nabrzeża znajdziemy też marinę i port, który jest punktem startowym jednodniowych rejsów-wycieczek z przewodnikiem do Wenecji. W ich programie jest oczywiście zwiedzanie najważniejszych zabytków słynnego miasta na wodzie. Szczegółowe informacje na temat rejsów i rezerwacja ze spacjalnym rabatem.

O ile wąskie uliczki zabytkowej części Piranu charakteryzuje klimat leniwych spacerów między kafejkami, galeriami wypełnionymi różnego rodzaju dziełami sztuki, a nawet warsztatami, w których artyści tworzą na oczach przechodniów, tak nabrzeże Piranu ma już trochę bardziej komercyjno-turystyczny charakter. Znajdziemy na nim, butiki, restauracje, czy hotele – w tym uwielbiany przez nas Hotel Piran. Mimo to całe nabrzeże Piranu jest schludne i zadbane. Jasne kamienne płyty, którymi wyłożono deptak są zawsze czyste i idealnie pasują do zadbanych kamieniczek.

Wszystko to sprawia, że Piran jest prawdziwą perłą i absolutnym „must see” na słoweńskim wybrzeżu. Historia miasta sięga Cesarstwa Bizantyjskiego, po upadku którego dzieliło losy typowe dla tej części wybrzeża Adriatyku – od związków z Republiką Wenecką, która najdłużej tu dominowała i odcisnęła największe piętno, przez Francuzów za sprawą Napoleona, austriackich Habsburgów, aż po najnowsze dzieje ściśle związane z Włochami i na końcu z Jugosławią i w końcu ze Słowenią.

fot: portoroz.si

Na skróty

ROZRYWKOWY PORTOROŽ

Ostatnim większym ośrodkiem na słoweńskim wybrzeżu i zarazem punktem naszej wycieczki jest Portorož, miasto położone tuż za Piranen i kilkanaście kilometrów przed granicą z Chorwacją. Pomiędzy oboma miastami jest jeszcze bardzo malowniczo położony resort Bernardin. Obiekt nie dość, że ma wszystko, co jest potrzebne do udanego wypoczynku, to charakteryzuje go idealna lokalizacja. Można więc zatrzymać się i odpocząć przed ostatnimi atrakcjami naszej wycieczki.

W przeciwieństwie do naszych wcześniejszych przystanków Portorož jest śródziemnomorskim kurortem z prawdziwego zdarzenia słynącym z blichtru, modnych sklepów, bogatych hoteli i licznych rozrywek nocnych. A dzięki kasynom to także mekka dla osób obdarzonych żyłką hazardzisty.

Portorož - SPA i Wellness

Co ciekawe pierwotny rozwój i popularność zapewniły miastu lecznicze właściwości wody morskiej, z pomocy której benedyktyni korzystali już w XIII wieku. Pierwsi turyści pojawili się tutaj dopiero w XIX wieku, kiedy rozpoczęto leczenie dolegliwości reumatycznych z pomocą słonego morskiego błota. Zresztą sól, a dokładnie jej tradycyjne dla tego regionu metody pozyskiwania z wody morskiej, do dziś jest symbolem zarówno samego Portorož, jak i sąsiedniego Piranu. Niestety, o tłustych latach świetności tego biznesu dziś świadczą już tylko okazałe magazyny soli stojące na granicy z Piranem oraz pobliska wioska Sečovlje z udostępnianymi turystom salinami, w których do dziś w tradycyjny sposób produkuje się sól. Nie jest to jednak produkcja przemysłowa, a bardzie pokazowa i skupiona na niewielkie partie oferowane w sklepach z lokalnymi kulinarnymi specjałami lub dewocjonaliami.

Porotoroz

Dziś jednak – jak już wspominaliśmy – Portorož to luksusowy kurort nadmorski z kasynami, hotelami, butikami modnych marek, promenadą, która latem nie zasypia i bawi się do rana oraz portem pełnym widowiskowych i drogich jachtów.

Znajdziemy tu najlepsze oferty SPA i wellness, wynajmiemy motorówkę, ale też i zwykły kajak, albo skorzystamy z bogatej oferty wycieczek statkami. Jest też plaża, ale Portorož to przede wszystkim najbardziej rozrywkowe miasto Słowenii.

Na skróty

fot. portoroz.si

Mapa słoweńskiego wybrzeża Adriatyku